Po prawie 4 miesiącach przerwy Kuba wraca do rywalizacji o trofeum Mistrza Świata Juniorów w motocyklowych rajdach Cross Country. Przed nami ostatnia, finałowa runda, która odbędzie się na złotych piaskach Maroka.

Rajd Rally OiLibya Maroc po raz pierwszy, w obecnej formule, został zorganizowany w 2000 roku. Jest to drugi co do wielkości rajd cross-country na świecie po Dakarze oraz największy rajd tego typu w Afryce. Biorąc pod uwagę fakt, że jest to ostatnia runda Mistrzostw Świata oraz że jest to ostatni poważny sprawdzian przed styczniowym rajdem Dakar, możemy spodziewać się ogromnych emocji. 120 teamów, ponad 140 zawodników, 6 dni jazdy w kurzu, piachu i palącym afrykańskim słońcu. Będzie się działo! A wśród tego całego zamieszania jeden zawodnik za którego cały Lublin będzie ściskał mocno kciuki. Głównym celem Kuby będzie skuteczna obrona pierwszego miejsca w klasyfikacji juniorów. Oprócz niego w grze został już tylko jeden zawodnik, jednak wydaje się, że tylko prezes Polsatu mógłby skutecznie zablokować Kubę w drodze do upragnionego triumfu. Drugi cel to awans do najlepszej 10 w klasyfikacji generalnej w której prowadzi Marc Coma z 10-cio punktową przewagą nad ubiegłorocznym zwycięzcą rajdu Maroka i obecnym mistrzem świata Paulo Goncalvesem. Patrząc na równą formę Hiszpana, nie powinien on roztrwonić swojej przewagi.

klas

 

Kuba do Maroko poleciał już tydzień temu, żeby jak najlepiej przygotować się do zawodów oraz wysokiej temperatury. 4 dni intensywnych treningów pozwoliły na dopracowanie szczegółów i parametrów motocykla. Jutro oficjalny odbiór techniczny motocykli, a potem tysiące kilometrów niekończącej się pustyni.

Kuba o przygotowaniach:

Za mną kilka naprawdę dobrze przepracowanych dni. Zaprzyjaźniliśmy się z motocyklem, a po kontuzji którą odniosłem w sierpniu nie ma już śladu. Po przyjeździe do Maroka miałem małe problemy z przeziębieniem, ale jestem już gotowy na 100%.

m3

Który wybrać?