W sobotę o godzinie 13 polskiego czasu na dobre rozpoczęło się motocyklowe szaleństwo. Ruszył dawno wyczekiwany rajd Abu Dhabi – pierwsza eliminacja Mistrzostw Świata Cross Country. Oficjalny debiut zaliczył również zawodnik Hanesco Racing Team Kuba Piątek.

Na sobotnie popołudnie przewidziany został prolog, najkrótszy i najszybszy etap całego rajdu. Miał on ustalić kolejność zawodników na starcie do jutrzejszego, pustynnego etapu. Do prologu zawodnicy startowali według numerów startowych od najwyższego do najniższego. Kuba z numerem 25 plasował się mniej więcej w połowie stawki. Bezpośrednio przed Kubą startowali polscy zawodnicy z FarmaProm Team: Norbert Madetko, Paweł Stasiaczek i Michał Hernik dla których jest to również pierwszy start w Emiratach.

IMG_0540

Zasady naszym zawodnikom były doskonale znane. Jeśli zawodnik uplasuje się w pierwszej 15,  może wybrać sobie pozycję na starcie do niedzielnego etapu. Inną strategię obrał Kuba i w myśl zasady „lepiej zrobić jeden krok w tył, by później zrobić dwa do przodu” trzymał się lekko na uboczu.

Za nami prolog. Nie zdążyłem nawet wrzucić czwartego biegu, a tu już meta (śmiech). Tak zupełnie na poważnie to mój dzisiejszy wynik jest taktyczną zagrywką. Dzięki temu nie będę pierwszym zawodnikiem na trasie lecz będę mógł w jakimś stopniu sugerować się śladami startujących przede mną.

Jakub Przygoński jako jedyny z Polaków uplasował się w pierwszej 15, dokładniej na miejscu 7, dzięki czemu miał ten komfort, aby wybrać sobie pozycję startową. Kuba w dzisiejszym prologu zajął ostatnią pozycję, jednak jak się później okazało strategia w pełni się opłaciła. Żaden zawodnik z czołówki nie zdecydował się jutro ruszyć jako pierwszy i wszyscy wybrali miejsca na końcu stawki,dlatego Kuba pojedzie do etapu tuż przed najlepszymi zawodnikami.

IMG_0532Po dzisiejszej jeździe zawodnicy nie mieli czasu na odpoczynek. Trzeba było przejrzeć motocykle, dobrze zjeść i przygotować sobie roadbook do jutrzejszego etapu. Zawodnik motocyklowy ma o tyle cięższe zadanie od kierowcy samochodu, że sam musi być sobie pilotem. W roadbook’ach zawarte są informacje i wskazówki o trasie, a przede wszystkim jak dotrzeć do mety zgodnie z wytyczoną trasą. Na pustyni zawodnik nie ma czasu ani miejsca żeby studiować kilku stronnicową książkę pt. „Jak dojechać do mety”. Dlatego im więcej pracy wykona się w padoku, tym łatwiej się nawiguje w terenie.

Jutrzejszy etap rozpocznie się o godzinie 7 polskiego czasu. Zawodnicy mają do przejechania 400 km z czego 290 km odcinka specjalnego. Ponadto, przez najbliższe cztery dni zawodnicy będą mieszkać na biwaku znajdującym się w środku pustyni Liwa.

Już jutro zaczyna się prawdziwe ściganie. O godzinie 6 miejscowego czasu mamy zbiórkę i wyruszamy polską ekipą na start. Mam nadzieję, że prawidłowo przygotowałem roadbook’a, bo bez tego mógłbym mieć ogromne problemy na trasie. Postaram się pokazać z jak najlepszej strony, aczkolwiek nie mogę zapominać, że takie rajdy rządzą się swoimi prawami. Może uda mi się podczepić pod Kubę (red. Przygońskiego) i trzymać jego tempo 🙂

Trzymamy kciuki za całą polską brygadę!

Relacja z dzisiejszego odcinka na Eurosporcie o 22:45!