Znowu wszystko się kończy. Po pięciu dniach zmagań zawodnicy dojechali do mety katarskiego rajdu. Rewelacyjnie spisał się dzisiaj Kuba, zajmując 7 miejsce tracąc do etapowego tryumfatora tylko 28 minut, co jest najlepszym wynikiem naszego jeźdźca podczas Sealine Cross Country Rally. Zwycięzcą rajdu okazał Hiszpan Joan Barreda Bort, natomiast Kuba ostatecznie uplasował się na 7 miejscu wygrywając przy tym w klasyfikacji juniorów.

image

W rzeczywistości, o dzisiejszym odcinku jest niewiele do powiedzenia. Z pewnością był mniej wymagający pod względem nawigacji od poprzednich jednak cały czas trzeba było pozostać czujnym. Kuba całą trasę przejechał sam, narzucając sobie bardzo dobre tempo. Na półmetku rywalizacji zajmował nawet 4 miejsce! Na mecie zameldował się jako 7 zawodnik.

Cieszę się, że z dnia na dzień widać było znaczną poprawę w mojej jeździe. Szkoda, że rajd nie trwa jeszcze 2 tygodnie, bo może pokusił bym się wtedy o zwycięstwo (śmiech). Ten rajd naprawdę dał mi w kość, były chwilę zwątpienia, ale ważne jest, że jestem cały i zdrowy na mecie z ogromnym bagażem nowych doświadczeń.

Krótko podsumowując rajd w Katarze, był on na pewno trudniejszy od tego w Abu Dhabi. Na początku Kuba wydawał się lekko zaskoczony tym jak bardzo skomplikowany jest to wyścig, jednak z dnia na dzień rozkręcał się, aby ostatniego dnia pokazać lwi pazur. Podobnie jak w Emiratach ostatni etap rajdu był w wykonaniu Lublinianina spektakularny i najlepszy w przeciągu całego okresu pustynnych zmagań. Teraz przed Kubą czas na odpoczynek i przygotowania do kolejnych zawodów.

z tatą (sponsorem, kibicem, prezesem, mechanikiem)