Za nami czwarty dzień zmagań o zwycięstwo w marokańskim rajdzie. Etapowa wygrana padła łupem Hiszpana Marca Comy, który wyprzedził swojego kolegę z zespołu Sama Sunderlanda o zaledwie 5 sekund. Podium dopełnił Australijczyk Toby Price obsługiwany podczas rajdu przez mechaników Orlen Team. Kuba, pomimo kilku wywrotek, ukończył dzisiejszy odcinek na dobrej 19 pozycji. W klasyfikacji generalnej nadal zajmuje 18 miejsce.

O godz. 6:15 w blasku marokańskiego księżyca motocykliści wyruszyli na trasę. Po 76 kilometrach dojazdówki dotarli na start do odcinka specjalnego, który liczył 266 km. Na zawodników czekały dzisiaj bardzo specyficzne wydmy, stosunkowo małe i krótkie przez co były bardzo wymagające. Do drugiego pomiaru czasu na 134 km Kuba jechał bardzo dobrze i plasował się na 16 miejscu. Niestety później przytrafiło się kilka wywrotek, ale pomimo tego do mety dojechał z bardzo przyzwoitym czasem. Praktycznie wszyscy zawodnicy na mecie przyznawali, że był to najcięższy etap tegorocznego rajdu.

image

Jutrzejszy dzień powinien wyjaśnić wszelkie niejasności. Zawodnicy ruszą przez góry Atlas do Marakkeszu, gdzie w czwartek, po ostatnim wyścigu,  nastąpi oficjalne zakończenie rajdu. Tradycją już jest, że ostatni etap każdego rajdu, jest stosunkowo łatwy i bezproblemowy więc możemy założyć, że właśnie  środowy etap rozstrzygnie który zawodnik zostanie zwycięzcą rajdu.

Na ten moment Kuba jest 18 w klasyfikacji generalnej, a za nim plasuje zawodnik z Argentyny, którego strata do naszego zawodnika wynosi dokładnie 16 min. 28 s. Jak dotąd w bezpośrednich pojedynkach jest 3-1 dla Kuby i mamy nadzieje, że po jutrzejszym etapie dystans między zawodnikami się zwiększy.

image

Zapraszamy do obejrzenia relacji z wczorajszego etapu: (więcej na oficjalnym profilu Orlen Team YouTube)