Stało się! W końcu mogłem oficjalnie ogłosić swój start w Rajdzie Dakar. W 40. edycji morderczego rajdu pojadę z numerem 92 w barwach mojego klubu KM Cross Lublin. Będzie to dla mnie czwarty start w tej imprezie.

W tym roku trasa rajdu będzie wiodła przez Peru, Boliwię i Argentynę. Uczestnicy będą mieli do pokonania 14 etapów. Rozpoczną zmagania 6 stycznia, a na mecie w Cordobie pojawią się 20 stycznia.

Do pokonania w 40. edycji motocykliści będą mieli 8700 km, a ja jestem dobrze przygotowany do imprezy, o czym mówiłem podczas konferencji prasowej. – W tym roku skupiłem się na powrocie do formy i chyba mi się to udało. Czuję się bardzo mocny – mówi Kuba Piątek. – Ciekaw jestem, jak to będzie, bo nie ścigałem się blisko półtora roku. Mam nadzieję, że rywale mi nie odjechali. Najważniejsze to jechać z chłodną głową, bo do tej pory mi tego brakowało. Myślę, że kluczem do sukcesu będzie rozsądna jazda. Rajd jest piekielnie trudny, bo na przykład w Boliwii przyjdzie nam jechać na wysokości ponad 4000 m n.p.m., z kolei po argentyńskich pustyniach w temperaturze blisko 50 st. C. Dlatego też strategia będzie taka, aby pierwsze odcinki przejechać z głową i zachować siły na kolejne etapy, tak by 20 stycznia minąć linię mety rajdu.

Jak już wspominałem, w Dakarze pojadę jako zawodnik KM Cross. Mój wyjazd nie byłby możliwy, gdyby nie wsparcie sponsorów. Wspierają mnie w tym roku:
– Marka Lubelskie
– Miasto Lublin
– Fabryka kabli Elpar
– W9 Investment
– Hanesco