Masssakra… Tak w skrócie można opisać poziom trudności w nawigacji na dzisiejszym etapie. Niestety Kuba nie za dobrze poradził sobie, tracąc bardzo dużo czasu przez pomyłki w nawigacji. Mimo, że zajął bardzo przyzwoite 9 miejsce, to do zwycięscy odcinka stracił prawie 2 godziny.

Dzień jak zwykle zaczął się niemalże o świcie. Zawodnicy ruszyli na trasę i dzień przestał być już tak piękny. Można zaryzykować stwierdzenie, że zawodnik, który popełnił najmniej błędów mógł liczyc na bardzo dobry wynik. Sam Sunderland prawdopodobnie był tym zawodnikiem i wygrał dzisiejszy etap. Kuba niestety popełnił całą serię pomyłek przy nawigacji w efekcie czego dość późno dojechał na biwak. Należy w tym miejscu podkreślić, że był to odcinek niezwykle wymagający pod względem nawigacji. Na szczęście mamy go już za sobą, aczkolwiek możemy być pewni, że to nie będzie ostatnia przygoda Kuby z tak ciężkimi etapami.

image

O dzisiejszym dniu chciałbym jak najszybciej zapomnieć. Bardzo ciężko mi się jechało. Cały czas musiałem patrzeć na mapkę, trasa jest bardzo kamienista więc trzeba było też uważać, aby się nie przewrócić. Niestety przez cały odcinek jechałem sam, także polegałem tylko na sobie. Dzisiaj to nie wyszło najlepiej, ale trzeba teraz wyciągnąć wnioski żeby w przyszłości lepiej radzić sobie w takich sytuacjach.

Jutrzejszy etap prawdopodobnie będzie bardzo podobny do dzisiejszego. Kuba miał do przygotowania bardzo długiego i szczegółowego roadbook’a tak więc już jutro będzie miał okazję do wykorzystania nabytego dziś doświadczenia.

Jutro będzie lepiej!

Jutro będzie lepiej!