Dzisiaj zawodnicy zawitali do Czerwonego Miasta, jakim określany jest Marrakesz ze względu na charakterystyczny kolor większości miejskich budynków. Podobnie jak podczas poprzednich rajdów, Kuba im bliżej ma do mety tym lepsze zajmuje miejsca. Na dzisiejszym odcinku był 17, a w klasyfikacji generalnej awansował o 3 pozycje i obecnie plasuje się na 15 miejscu.

O godz. 7 rano miejscowego czasu motocykliści rozpoczęli ściganie praktycznie po wyjeździe z hotelu. Mieli przed sobą 300 km odcinka specjalnego do miejscowości Ouarzazate, gdzie znajdują się sławne na całym świecie studia filmowe. Kręcono tu m.in: Gladiatora, Królestwo Niebieskie czy Asterix i Obelix: Misja Kleopatra. Po tym odcinku zawodnicy mieli jeszcze do przejechania 200 km dojazdówki. Ogólnie Kuba poradził sobie dzisiaj bardzo dobrze, tylko raz pomylił trasę, ale szybko zauważył swoją pomyłkę. Drugi z zawodników stajni Orlenu, Jakub Przygoński, miał dzisiaj awarię motocykla i niestety musiał czekać na pomoc mechaników, przez co dojechał do mety ze sporą stratą.

Jutro ostatni dzień rajdu Rallye OiLibya Maroc. Zawodnicy wyruszą na trasę przed godz. 8 miejscowego czasu. W klasyfikacji generalnej na prowadzeniu jest Marc Coma i prawdopodobnie tak już zostanie do jutra i to właśnie Hiszpan będzie „koronowany” na nowego Mistrza Świata Cross Country. Drugi pretendent do tytułu Paulo Goncalves nie dojechał dzisiejszego etapu ze względu na kontuzję barku przez co ostatecznie wypadł z rywalizacji. Co do naszego zawodnika, Kuba zajmuje 15 miejsce z bezpieczną przewagą nad Rafałem Sonikiem, który jest 16. Do awansu jest droga daleka, ale trzeba pamiętać, że rajdy są bardzo nieprzewidywalne.

Widzimy się jutro na mecie!