Kolejny świetny wynik Kuby i mamy to na co każdy nieśmiało liczył!

Kuba Piątek został liderem Rajdu Faraonów na jeden odcinek przed końcem rajdu!

Organizatorzy zdecydowali, że dzisiejszy etap będzie prowadził tą samą trasą, co drugiego dnia. Zawodnicy, którzy nie wyrzucili środowych roadbook’ów do śmieci mogli czuć się wygranymi, bo dzięki temu mogli zaoszczędzić 2-3 godz. roboty. Fakt, że motocykliści już przejechali tą trasę wcześniej oraz ślady, które na niej zostały obniżyły ryzyko pomyłki w nawigacji do minimum.

Zapowiadał się iście motocrossowy wyścig. Każdy znał trasę więc wiedział gdzie można zaryzykować, gdzie dodać gazu, a gdzie przyhamować. Od samego początku mocno ruszył Salvatierra, jednak Kuba i Al Balooshi pozostawali w zasięgu 2 min. Po tankowaniu Emiratczyk postanowił oderwać się od Kuby, ale bardzo szybko popełnił błąd i stracił kilka minut. Na metę pierwszy dojechał Salvatierra, 2:42 min. przed Kubą. Trzeci na mecie zameldował się Al Balooshi ze stratą 10:54 min. do zwycięscy. Kuba Piątek w generalce wyprzedził Al Balooshi’ego i objął prowadzenie. Do końca rajdu pozostał już tylko jeden odcinek specjalny o długości 350 km i z metą w Kairze.

etap2

Dzisiaj było prawdziwe ściganie, prawie jak na motocross’ie. Znaliśmy już trasę więc roadbook był tak naprawdę zbędny. Widziałem, że Salvatierra, który ruszał kilka minut przede mną będzie chciał szybko uciec i nadrobić kilka minut. Za mną znowu czaił się Al Balooshi, także trzeba było obrać dobrą strategię. Wyszło idealnie i przed ostatnim etapem objąłem pozycję lidera, którą oczywiście postaram się jutro obronić.

GF2R4332 kopiuj