Drugi dzień Rajdu Faraonów za nami. Drugi dzień i drugi raz, drugie miejsce. Jak na razie nie mamy żadnych powodów do marudzenia, ponieważ Kuba Piątek znakomicie spisuje się podczas egipskiego wyścigu. Pierwsze miejsce, podobnie jak wczoraj, zajął wyjadacz z Bliskiego Wschodu Mohammed Al Balooshi. Trzecie miejsce na podium przypadło Juanowi Carlosowi Salvatierra. W klasyfikacji generalnej prowadzi Al Balooshi. 4 minuty za nim znajduje się motocyklista Orlen Team, a trzeci jest Salvatierra.

etap2

Zawodnicy do dzisiejszego etapu startowali w nieco innej kolejności niż przyjechali wczoraj na metę. Zwycięzca wczorajszego odcinka mógł wybrać sobie pozycję startową z miejsc od 1 do 6. I tak,  Al Balooshi wybrał miejsce 6-te dzięki czemu uniknął szansy zakładania pierwszego śladu, natomiast Kuba zdecydował się na pozycję nr. 5. Motocykliści mieli dzisiaj do przejechania najdłuższy odcinek całego rajdu, w sumie 586 km. Sam jego przebieg bliźniaczo przypominał wczorajszy etap. Na ok. 100 km Kubę dogonił startujący za nim Al Balooshi, po chwili dogonili Salvatierre i w takiej trzyosobowej grupie dojechali do mety.

Przez większość odcinka jechaliśmy w trzy osobowej grupie z Mohammedem i Juanem Carlosem. Zaliczyliśmy jedną małą pomyłkę na wydmach, ale dzięki temu, że trzymaliśmy się razem nikt nie stracił cennych minut. Ogólnie to kolejny dobry etap z mojej strony, cały czas trzymałem rywali w zasięgu wzroku i kontrolowałem sytuację.

Jutro Kuba wystartuje z drugiej pozycji i będzie miał do przejechania niemalże 500 km, z czego 286 km będzie stanowił odcinek specjalny.