Ufff! Za nami już połowa rajdu. Dzisiaj motocykliści cały dzień spędzili na biwaku w Iquique. Każdy znalazł sposób żeby jak najlepiej wypocząć i naładować akumulatory przed kolejnym tygodniem jazdy. Kierowcy samochodów zamiast odpoczywać, ścigali się na etapie do Uynuni w Boliwii. Dodam, że jest to pierwszy od 2005 roku etap maratoński dla samochodów. Jedyną, ale jakże istotną różnicą pomiędzy takim etapem, a zwykłym jest to, że zawodnicy po zjeździe do biwaku nie mają możliwości pomocy ze strony mechaników, a pojazdy odstawiane są do zamkniętego parku. Dlatego bardzo ważne jest dojechać do mety odcinka bez większej usterki. Jutro podobny etap czeka również motocyklistów.

A co działo się wczoraj? No właśnie spieszę w wyjaśnieniami. Wczoraj Kuba w plebiscycie na najlepszego i najpopularniejszego sportowca Lubelszczyzny zajął 3 miejsce! Dlatego relacja z 6 etapu rajdu ukaże się dzisiaj 😉

W piątek świetnie zaprezentował się Helder Rodrigues który wygrał wczorajszy etap. Tuż za nim uplasował się współlokator rajdowy Kuby Piątka, Toby Price. Początek etapu „należał” do Lublinianina, który w pewnym momencie zajmował 36 miejsce. Kibicom którzy na bieżąco śledzą poczynania Kuby na oficjalnej stronie rajdu zmrozić krew w żyłach mógł fakt, że po tankowaniu, Kuby nie zarejestrowano na żadnym z 3 pomiarów czasowych. Jak się potem okazało uszkodzony został nadajnik, który przekazywał sygnał o położeniu naszego zawodnika. Na szczęście do mety dojechał cały, na 42 miejscu, co dało mu awans na 38 miejsce w generalce. Kuba Przygoński na początku etapu uszkodził amortyzator w efekcie czego przyjechał na odległej 38 pozycji.

Kuba Piątek o wczorajszym etapie:

Dalej mieliśmy „przyjemność” ścigać się w fesh-feshu. Było bardzo dużo dziur i podjazdów na trasie, szczególnie podczas drugiej połowy dnia. Motor dzisiaj bardzo dobrze się prowadził i nie miałem żadnych technicznych problemów. W końcu wymarzony dzień przerwy. Będę mógł odpocząć i zregenerować zmęczone ciało przed kolejnymi etapami.

Jutrzejszy odcinek z Iquique do Uyuni będzie odcinkiem maratońskim, który może namieszać w stawce i przynieść wiele niespodzianek. Spryt, doświadczenie, technika i umiejętność „oszczędzania” motocykla będą bardzo ważne żeby dojechać do mety bez żadnej awarii.

GF2R5227 kopiuj