Wspomnienia z Abu Dhabi i Kataru zostawiamy daleko w tyle, bo czas się udać w kolejną emocjonującą podróż. Tym razem udamy się śladami najstarszych archeologów do kraju piramid i Faraonów. Witamy w Egipcie!

Pharaons Rally jest jednym z najstarszych pustynnych rajdów na świecie. Odbywa się od 1998 roku, z pominięciem 2013. Ostatnimi laty, w skutek politycznych niepokojów w Egipcie, rajd stracił wielu uczestników, a tym samym ucierpiał jego prestiż. Podczas obecnej edycji, która jest trzecią rundą Mistrzostw Świata Cross Country, zabraknie między innymi dwóch fabrycznych team’ów: KTM i Honda. Stwarza to okazję dla pozostałych zawodników na zajęcie wysokiego miejsca i zdobycia bezcennych punktów do klasyfikacji generalnej. Rok temu w Egipcie zabrakło również załogi Orlen Team, jednak w tym sezonie zespół zameldował się w pełnym składzie.

Dla Kuby Piątka będzie to wyjątkowy rajd z dwóch powodów. Po pierwsze będzie to jego debiut na egipskich piaskach, a jak wiadomo zawsze pierwszy raz jest najlepszy 🙂 Po drugie, pod nieobecność rajdowych gwiazd, Kuba upatrywany jest jako jeden z faworytów do końcowego triumfu. Potwierdza to strona internetowa Międzynarodowej Federacji Motocyklowej, którą po włączeniu „otwiera” motocyklista Orlen Team!

fim juby

Podczas dzisiejszego, rozpoczynającego rajd etapu, Kuba potwierdził przewidywania i zameldował się na mecie na drugiej pozycji ze stratą zaledwie 1:47 min do Mohammeda Al Balooshi’ego. Podium uzupełnił ubiegłoroczny zwycięzca rajdu Juan Carlos Salvatierra. Wśród juniorów motocyklista Orlen Team zajął pierwsze miejsce.

etap1

Zawodnicy mieli do pokonania 544 km, z czego 222 km stanowił odcinek specjalny. Trasa była bardzo szybka, a jeśli popatrzymy na czas zwycięzcy okaże się, że średnia prędkość oscylowała wokół 105 km/h. Po przyjechaniu na metę Kuba był bardzo zadowolony z dzisiejszego rezultatu:

Za mną bardzo dobry dzień. Był to mój debiut w Egipcie i jestem pod wrażeniem tutejszych tras. Dzisiejsza była bardzo, bardzo szybka. Po kilkudziesięciu kilometrach dogonił mnie Al Balooshi i do mety jechaliśmy już razem. Podczas jutrzejszego odcinka to ja będę startował za jego plecami więc również spróbuję go dogonić i dojechać do mety na jak najlepszej pozycji.

Jutro zawodnicy mają do pokonania 586 km, w tym 415 km odcinka specjalnego. Kuba może liczyć na drobną przewagę na liderem klasyfikacji, ponieważ jego rywal będzie zakładał pierwszy ślad na trasie, wobec czego nie będzie miał możliwości zasugerować się innymi śladami w razie jakichkolwiek wątpliwości nawigacyjnych. Nie oznacza to jednak, że Kuba będzie miał ułatwione zadanie, ponieważ ostatecznie każdy motocyklista musi polegać na samym sobie. Ale wierzymy, że jutrzejszy dzień będzie równie udany jak dzisiejszy 😀 Gazu Kuba!