06.01.2015, 14:37 † Michał.

 

Za nami pierwszy chilijski etap Dakaru, który przyniósł wiele niespodziewanych rozstrzygnięć. Odcinek zdominowany został przez dwóch Hiszpanów Joan Barreda, dzisiejszego zwycięzce oraz Marca Coma. Praktycznie przez całą trasę jechali razem, a na mecie pojawili się niemal 30 min. przed kolejnym motocyklistą. Trzecie miejsce uzyskał Chilijczyk Pablo Quintanilla, któremu wyraźnie służą domowe trasy. Bardzo miłą niespodzianką jest wysokie 8 miejsce 29-cio letniej Hiszpanki Lai Sanz, najszybszej kobiety na trasach Ameryki Południowej. Kuba Przygoński uzyskał 22 czas ze stratą do lidera 23:14 min. Nasz człowiek z Lublina, Kuba Piątek uplasował się na 47 pozycji ze stratą 44:32 min. W klasyfikacji generalnej na czele umocnił się Barreda. Przygoński jest 23, natomiast Kuba pozostał na 43 miejscu.

etap4Etap z Chilecito do Copiapo zawodnicy rozpoczęli od bardzo długiej dojazdówki podczas której przez Andy przejechali do Chile, gdzie czekały już na nich wydmy pustyni Atacama. Już na samym początku trasę zgubili zawodnicy z czołówki Paulo Goncalves i Tobby Price. Na 67 km swój udział w dzisiejszym ściganiu zakończył zwycięzca pierwszego etapu Sam Sunderland. Po tankowaniu na 187 km kłopoty dopadły wczorajszego zwycięzce Matthiasa Walknera w efekcie których stracił ok. 15 min. Kuba pierwszą część odcinka jechał w okolicach 40 miejsca trzymając równe, szybkie tempo. Większą przeszkodę stanowiły wydmy na których Lublinianin nieco zwolnił.

mapa_4

Bardzo długi etap za nami, prawie 600 km dojazdówki, przejechaliśmy przez Andy do Chile i dopiero stanęliśmy na starcie OS-u. Przez pierwszą część trasy udało mi się jechać w miarę równo, bez większych pomyłek. Zdecydowanie największe trudności sprawiły mi wydmy na Atacamie, ale jak widać jestem cały na mecie 🙂

Podczas jutrzejszego odcinka z Copiapo do Antofagasty zawodnicy będą mieli do przejechania 697 km w tym 458 km odcinka specjalnego. Od samego startu najbardziej pewni siebie zawodnicy będą mogli wykorzystać bardzo szybkie drogi żeby wspiąć się w górę klasyfikacji. Ale taka jazda może być bardzo ryzykowna w szczególności kiedy motocykliści wjadą w fesh-fesh. Fesh-fesh jest  koszmarem zawodników startujących na Dakarze. Jest to bardzo drobna substancja o konsystencji mąki lub proszku. Charakterystyczną cechą tego piasku jest to, że po rozproszeniu tworzy ogromne tumany kurzu. Bardzo łatwo się przenosi, przylega do wszelkich powierzchni jakie napotka tworząc kamienie i skały bardzo śliskimi i do tego ciężko jest z niego wyjechać. Dlatego ściganie się na tym terenie wymaga niezwykłej precyzji i kontroli. Ile fesh-fesh nie miałby wad, jest scenerią najpiękniejszych zdjęć z Dakaru.

6T3A7833 kopiuj

 Transmisja z dzisiejszego etapu, dzisiaj na Eurosporcie o godz. 23:12!

Tutaj próbka tego jak wygląda fesh-fesh: