Witamy Dakar w Boliwii!

Boliwia jest najbiedniejszym państwem na całym kontynencie. Jest też jednym z dwóch krajów Ameryki Południowej, który nie posiada dostępu do morza. Mimo to może pochwalić się okazałymi górami więc słynie ze wszystkiego co jest położone najwyżej na świecie. La Paz jest najwyżej położoną stolicą na świecie (nawet do 4100 m.n.p.m.), dwa z trzech najwyżej położonych miast na świecie znajdują się w Boliwii (Potosi i El Alto), najwyżej położony stadion piłkarski, tor kolarski, wyciąg narciarski, jezioro Titicaca i można tak jeszcze długo wymieniać.

Z pewnością każdego piwosza ucieszy fakt, że dzięki niesamowitej wysokości oraz dużego ciśnienia w Boliwii, piwo uderza do głowy znacznie szybciej, a do tego praktycznie nigdy nie traci gazu.

Z pozostałych ciekawostek, ponad połowę mieszkańców stanowią rdzenni obywatele pochodzenia Indiańskiego oraz Boliwijczycy należą do z najniższych narodów na świecie.

Mimo wszelkich przeciwności, mieszkańcy Boliwii jak nigdzie indziej kochają rajd Dakar. Podobnie jak w zeszłym roku dakarowa karawana zawitała do Uyuni – miasta znanego na całym świecie z powodu największego na świecie (a jakżeby inaczej) solniska Salar de Uyuni. Jest ono pozostałością po wyschniętym słonym jeziorze na obszarze płaskowyżu Aliplano w południowo-zachodniej Boliwii. Znajduje się na wysokości 3653 m.n.p.m. i zajmuje powierzchnię ponad 10 tys km². Jest to również jeden z najbardziej płaskich terenów na świecie – różnica wzniesień wynosi niecałe 41 cm. Solna warstwa zawiera ogromne pokłady litu. Prawdopodobnie Salar de Uyuni zawiera nawet do 70% światowych zasobów litu.

train

Boliwia, razem z jej wspaniałymi krajobrazami, jest fascynująca, ale nie to jest głównym tematem tej strony. Powracamy zatem do rozstrzygnięć kolejnego etapu rajdu. Dzisiaj etap_4_mapkazawodnicy mieli do pokonania 641 km, w tym 327 km odcinka specjalnego. Jeszcze podczas dojazdówki motocykliści przekroczyli granicę żeby już po boliwijskiej stronie dokończyć odcinek maratoński. Przypomnijmy, że po wczorajszym dniu uczestnicy rajdu nie mieli możliwości naprawy maszyn, ani nawet wymiany opon.

Wielu sportowców uskarżało się na bóle głowy spowodowane wysokim ciśnieniem i ogólne złe samopoczucie. Kuba fizycznie poradził sobie znakomicie jednak motocykl miał już pewne problemy. W trakcie wyścigu z amortyzatorów zaczął wyciekać płyn, który uszkodził zacisk hamulca. Motocyklista Orlen Team musiał zatem radzić sobie tylko z jednym z nich. Mimo usterki dojechał do mety z 34 czasem. Cały etap wygrał Australijczyk Toby Price, drugi przyjechał Svitko, a trzeci był Walkner. W klasyfikacji generalnej prowadzi Paulo Goncalves, drugi jest Svitko, a podium zamyka Price. Kuba po dzisiejszym etapie zajmuje 35 lokatę. Trzeba jednak dodać, że poziom tegorocznego rajdu jest bardzo wyrównany, a różnice między zawodnikami są naprawdę nieduże. Dla porównania, Kuba obecnie traci do lidera 50 min. podczas, gdy rok temu na samym drugim etapie stracił do zwycięzcy 1 godz. 24 min.

generalka_4Jutro zawodnicy zrobią pętlę dookoła Salar de Uyuni o długości 723 km. Odcinek specjalny liczący 542 km będzie najdłuższym podczas całego rajdu.

Kuba Piątek wraca w miejsce, gdzie w zeszłym roku pechowo zakończył się jego rajd. Jest to okazja żeby odczarować Salar i potwierdzić znakomitą postawę podczas tegorocznego rajdu.

10947280_1541437449457683_2513467232383129873_n