Za nami już przedostatni etap zmagań na arabskich pustyniach. Po raz kolejny z dobrej strony pokazał się Lublinianin Kuba Piątek, który uplasował się na 10 miejscu. Bardzo dobrze spisał się również Michał Hernik, który był 14, natomiast Paweł Stasiaczek dojechał do mety na 25 pozycji. Norbert Madetko w skutek awarii motocykla nie dojechał niestety do mety. W klasyfikacji generalniej Kuba awansował na 10 miejsce, a w Juniorach udało mu się wskoczyć na 2 pozycję!

startDzisiaj na zawodników czekała niespodzianka. Start do odcinka specjalnego w niczym nie przypominał dotychczasowych startów, gdzie każdy zawodnik ruszał oddzielnie w 30 sekundowych odstępach. Motocyklistów podzielono na grupy 15 osobowe, według wyników z poprzedniego etapu. Po uwzględnieniu quadów, Kuba rzutem na taśmę zapewnił sobie miejsce w pierwszej grupie, razem z takimi gwiazdami jak Marc Coma, Joan Barreda Bort czy aktualny Mistrz Świata Paulo Goncalves. Wracając do startu… Dokładnie tak jak w motocrossie zawodnicy zostali ustawieni w jednej linii, a każda grupa startowała po sobie w 15 minutowych odstępach.

O 8:10 poszła flaga i zawodnicy ruszyli! Jakże niecodzienny był to widok tym bardziej, że najlepiej ze startu ruszył Kuba! Po chwili oddał jednak prowadzenie bardziej doświadczonym kolegom, ale grupa cały czas trzymała się razem. Jako, że tempo nadawali najszybsi zawodnicy, Kuba również wykręcał znakomite czasy. Niestety w pewnym momencie zawodnik jadący przed nim zaliczył poważny upadek. Postępując zgodnie z start 2zasadami fair play, zawodnik Hanesco Racing Team pomógł rywalowi dojść do siebie i dopiero potem ruszył w dalszą drogę. Jak można się domyślić grupa liderów już dawno uciekła, a naszemu reprezentantowi pozostała samotna jazda, aż do mety na której zameldował się na 10 miejscu. Już po zakończeniu etapu organizatorzy „zwrócili” Kubie kilka minut, ale nie udało mu się przesunąć w klasyfikacji.

Wszystko zaczęło się bardzo fajnie. Dużo emocji już na starcie, gdzie ruszaliśmy jak w motocrossie z jednej linii. Nawet udało mi się go wygrać, ale później skupiłem się na podpatrywaniu ścieżek szybszych zawodników no i oczywiście utrzymaniu ich tempa. Jechaliśmy dobry kawałek w takim peletonie, ale niestety jeden z zawodników jadących przede mną miał wypadek i pomogłem mu się pozbierać. W tym czasie grupa zdążyła mi odjechać, a mi nie zostało nic innego jak samotnie podążać ku mecie. Trochę szkoda, że nie udało mi się dłużej pojechać w tej grupie, bo istniała ogromna szansa na jeszcze lepszy wynik.

Jutro na zawodników czeka ostatni dzień rajdu. Etap o długości 360 km zakończy się tam, gdzie wszystko się zaczęło czyli na Yas Marina Circuit. Jutrzejszy odcinek specjalny liczy 245 km. O godzinie 18 czasu miejscowego poznamy oficjalne wyniki, a dwie godziny później odbędzie się uroczyste wręczenie nagród. Kuba wciąż pozostaje w grze o zwycięstwo z klasyfikacji juniorów, tracąc do lidera ok. 5 min. Oczywiście trzymamy kciuki!

Koniecznie oglądajcie relacje na Eurosporcie o godz. 23:05!