Dopiero po dzisiejszym dniu możemy powiedzieć, że Rajd Dakar ruszył na dobre. Warunki pogodowe są jakie są, ale jechać trzeba. Po tym jak wczorajszy etap został odwołany organizatorzy nie mogli sobie pozwolić na kolejne opóźnienia. Mimo, że wciąż padał deszcz, zawodnicy stanęli na starcie do odcinka specjalnego. Żeby zadbać o bezpieczeństwo wszystkich załóg, najdłuższy odcinek tegorocznego rajdu został skrócony o niespełna 100 km.

I tak zwycięzcą „pierwszego” etapu został Australijczyk Toby Price, który przez całą długość odcinka walczył o pozycję lidera z Rubenem Faria, aby ostatecznie wygrać różnicą 20 sekund. Podium uzupełnił Stefan Svitko. Kuba Piątek po bardzo dobrej jeździe pojawił się na mecie z 36 czasem. W klasyfikacji generalnej Kuba zaliczył skok o 70 pozycji i aktualnie zajmuje 40 miejsce.

generalka_1

Dzisiejszy odcinek prowadził z Villa Carlos Paz do Termas de Rio Hondo. Od kilku dni prognozy pogodowe dla prowincji Cordoba i Santiago del Estero, które mieli przemierzać zawodnicy podczas poniedziałkowego etapu, pozostawały niezmienne – zapowiadano deszcze i burze. Jak wiadomo rajd Dakar sam w sobie jest najtrudniejszym wyścigiem na świecie więc jeśli dodamy do tego niekorzystną pogodę… robi się piekielnie ciężko i niebezpiecznie. Dlatego pierwszą zasadą jest bezpieczeństwo uczestników. Mając tę regułę na uwadze, organizatorzy skrócili dzisiejszy etap. Zawodnicy kończyli rywalizację na czwartym punkcie kontroli (CPs4). Kuba startował ze 110 pozycji i od razu wziął się ostro do roboty. Już na pierwszym pomiarze motocyklista Orlen Team uzyskał bardzo dobry, 35 czas. Dalsza świetna jazda przyniosła efekt w postaci 36 miejsca na mecie.

etap2

Co powie Kuba?

 Póki co pogoda stawia nam twarde warunki. Nie inaczej było dzisiaj, na dojazdówce padał deszcz natomiast odcinek specjalny był dosyć suchy więc się kurzyło. Niestety startowałem z odległej pozycji więc kurz dawał mi się we znaki podczas wyprzedzania konkurentów, ale udało mi się utrzymać szybkie tempo przez cały etap. Wykręciłem niezły czas, jestem zadowolony z dzisiejszego dnia i czekam na jutro.

Jutrzejszy odcinek wiedzie z Termas de Rio Hondo do Jujuy. Do przejechania będzie 663 km z czego 314 km będzie stanowił odcinek specjalny. Podróż do Jujuy oznacza dla zawodników „wspinaczkę” w góry i ściganie na dużych wysokościach.